Forum STOGINET Strona Główna STOGINET
sieć STOGINET
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

lista rejestrowanych domen / Czy Twoja domena jest wolna?

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum STOGINET Strona Główna -> LINKI DLA DOROSŁYCH
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kruk
Gość






PostWysłany: Sob 7:58, 27 Maj 2006    Temat postu: lista rejestrowanych domen / Czy Twoja domena jest wolna? Zmień/Usuń ten post

[link widoczny dla zalogowanych]

Poniżej znajduje się pełna lista typów domen polskich oraz globalnych rejestrowanych przez NetArt. Wpisz w wyszukiwarkę nazwę domeny i wybierz interesujące Cię rozszerzenie z poniższej listy.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Czw 10:49, 5 Kwi 2007    Temat postu: Jarosław Kaczyński kocha z wzajemnością? Zmień/Usuń ten post

Jarosław Kaczyński kocha z wzajemnością?
wp.pl 06:00

Marek Dziewięcki, Wirtualna Polska
(fot. Konrad Żelazowski/wp.pl)

Jarosław Kaczyński kocha władzę i specjalnie tego nie ukrywa. Ale czy władza kocha naszego premiera? Czy związek obecnego szefa rządu z władzą to układ na stałe, czy tylko na jedną kadencję? Co będzie, jeśli okaże się, że to uczucie bez wzajemności, na co na wskazuje najnowszy sondaż Wirtualnej Polski, w którym oceny dobre i bardzo dobre wystawia premierowi 27% respondentów, a złe i bardzo złe – 60%.


Poniżej krótka historia tego, co też premierzy w III RP robili po wyprowadzce z kancelarii premiera, choć oczywiście w 2009 roku może okazać się, że Jarosław Kaczyński nigdzie wyprowadzać się nie będzie musiał.


REKLAMA Czytaj dalej



Jarosław Kaczyński (14 lipca 2006 – 2009, tylko 2009?).

Kazimierz Marcinkiewicz (31 października 2005 -14 lipca 2006) – komisarz Warszawy, kandydat na szefa PKO BP, w końcu dyrektor w EBOiR.

Marek Belka (2 maja 2004 - 31 października 2005) - za pierwszym razem nie udało mu się stworzyć gabinetu i w tzw. drugim kroku 11czerwca po raz drugi prezydent powierzył mu tę misję. Po tym zakończył pracę na stanowisku premiera wrócił na uczelnię.

Leszek Miller (19 października 2001 - 2 maja 2004) - felietonista i pisarz, szef rady programowej „Trybuny”.

Jerzy Buzek (31 października 1997 -19 października) – wykładowca na uczelni, eurodeputowany.

Włodzimierz Cimoszewicz (7 lutego 1996 - 31 października 1997) – minister spraw zagranicznych, kandydat na prezydenta, w końcu „były polityk”.

Józef Oleksy (7 marca 1995 - 26 stycznia 1996) – marszałek Sejmu, minister spraw wewnętrznych. Jeden z bohaterów „taśm Gudzowatego”.

Waldemar Pawlak (26 października 1993 -1 marca 1995) – honorowy prezes straży ochotniczej pożarnej, szef giełdy towarowej, na powrót szef PSL.

Hanna Suchocka (11 lipca 1992 - 25 października 1993) –ambasador Polski w Watykanie.

Waldemar Pawlak (5 czerwca 1992 - 10 lipca 1992, nie zdołał sformować gabinetu i uzyskać wotum zaufania Sejmu) - szef PSL.

Jan Olszewski (23 grudnia 1991 - 5 czerwca 1992) – założyciel Ruchu dla Rzeczpospolitej. Doradca innego premiera – Jarosława Kaczyńskiego.

Jan Krzysztof Bielecki (12 stycznia 199 - 15 grudnia 1991) – dyrektor w EBOiR, prezes zarządu Banku Pekao SA.

Tadeusz Mazowiecki (31 grudnia 1989 - 14 grudnia 1990) – przedstawiciel wysokiego komisarza ds. uchodźców, szef Unii Demokratycznej i Unii Wolności.

Czy obecny premier będzie strażakiem, szefem banku czy powtórnie szefem rządu? Przez prawie 20 lat III RP tylko jednemu politykowi udało się powrócić na fotel szefa rządu. Ostatni sondaż dla Wirtualnej Polski wskazuje, że związek Jarosława Kaczyńskiego z premierostwem, to raczej układ na jeden raz i sympatia władzy dla szefa PiS jest ograniczona czasowo.

Czy Jarosław Kaczyński zdoła odwrócić kierunek ruchu sondażowych słupków i będzie drugim politykiem, który powróci na stanowisko szefa rządu?

W końcu jak to ujął jeden z "byłych" - prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy, a nie jak zaczyna...

Marek Dziewięcki, Wirtualna Polska
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Sob 16:03, 28 Kwi 2007    Temat postu: Karol Marks pochodził z rabinackiej rodziny Zmień/Usuń ten post

Karol Marks pochodził z rabinackiej rodziny, był Żydem i antysemitą.
wczoraj

Pociągały go gwałt, przemoc i terroryzm. Był skrajnym egocentrykiem. Gardził demokracją jako ideą i tą we własnym otoczeniu. Nie znosił sprzeciwu, wszystko musiał zrobić sam a jeśli czegoś nie mógł inni musieli zrobić to pod jego dyktando.

Po PRL zostało nam trochę nazw ulic, placów i 1 dzień maja. Bombastyczne pochody odeszły w zapomnienie. Dzisiaj maszeruje zaledwie garstka "lewicowych". Święto wprowadziła w 1889 II Międzynarodówka, wyznaczając dzień obchodów w rocznicę wybuchu w dniu 1 maja 1886 strajku robotników rzeźni miejskich w Chicago, domagających się wprowadzenia 8-godzinnego dnia pracy. Podczas manifestacji, brutalnie rozbitej przez policję, od kul zginęło wiele osób... To wersja oficjalna, którą rozgłaszali i nadal rozgłaszają socjaliści.
Jest też inna wersja wypadków w Chicago: 16 lutego 1886 wybuchł strajk robotników w fabryce maszyn rolniczych McCormick Harvesting Machine Company. Trwał do 3 maja, kiedy to do strajkujących przyłączyli się anarchiści, wywołując gwałtowne zajścia w mieście. 4 maja zamieszki przeniosły się pod komendę miejską policji. Policjanci usiłowali opanować manifestację. Do tłumu wyszedł kapitan William Ward. Kiedy z podniesioną dłonią przemawiał do manifestantów, ktoś rzucił bomby na policjantów, zabijając ośmiu z nich, a siedemdziesiąt osób ciężko raniąc...
Ale to tak gwoli historycznej prawdy. Lepiej będzie jak wyostrzymy wzrok by bliżej przyjrzeć się człowiekowi, któremu po części zawdzięczamy Święto Pracy.


Z proletariatem na ustach

Urodził się w Trewirze, podobnie jak św. Ambroży. Jego dziadowie byli rabinami. Był więc Żydem i... gwałtownym antysemitą. "Jaka jest świecka postawa żydostwa? - pytał "W kwestii żydowskiej" i zaraz odpowiadał: - Praktyczna potrzeba, własna korzyść. Jaki jest świecki kult Żyda? Handel. Jaki jest jego świecki Bóg? Pieniądz". Twórca obłędnej doktryny, która pociągnęła za sobą śmierć ponad 100 milionów ludzi na całym świecie i niewyobrażalne cierpienia jeszcze większej rzeszy. Prawdopodobnie najbardziej wpływowy filozof w historii ludzkości, choć jego filozofia była zmanipulowana przez niego samego.
Pochylał się nad losem robotników, eksploatowanych przez kapitalistów. Wciąż na ustach miał "proletariat". Na nim - można powiedzieć - zbudował swoją doktrynę. Jednocześnie brakuje świadectw by kiedykolwiek spotkał się z choćby jednym tkaczem czy chłopem, o których pisał. Nigdy nie postawił nogi w fabryce, kopalni - w żadnym innym zakładzie przemysłowym. Stał jak najdalej od codziennej mordęgi robotników. Jego ulubionym miejscem była biblioteka i krzesło przy własnym biurku. Był czystym teoretykiem, choć utrzymywał że stworzył filozofię "praktyczną". Żeby nadać jej "naukowy" sznyt, z góry założonej tezie przypisywał fakty, ale tylko takie, które ją uwiarygodniały, inne zaś pomijał. Czasami je wręcz przekłamywał, manipulując danymi. Ot choćby przykład kolei... Sięgnął do bardzo starych gazet, które donosiły o katastrofach, by udowodnić tezę, że wraz z rozwojem tej gałęzi transportu wypadkowość w przeliczeniu na pasażero-kilometry będzie rosła. Była to ewidentna nieprawda - wypadkowość malała.


Gbur, nieokrzesaniec i jego manifest

Czasami zachowywał się jak troglodyta. Szczególnie wówczas, gdy atakował innych socjalistów, których interesowały rzeczywiste problemy robotników a nie apokaliptyczne wizje i doktrynerska rewolucja. Tak było w przypadku Ferdynanda Lassalle'a, wybitnego niemieckiego socjaldemokraty. W liście do Engelsa pisał o nim: "Jest dla mnie teraz najzupełniej oczywiste, że pochodzi on - jak o tym świadczy kształt czaszki i typ owłosienia - od Murzynów, którzy się przyłączyli do wymarszu Mojżesza z Egiptu (chyba, że jego matka lub babka ze strony ojca sparzyły się z jakimś Negrem). Otóż takie połączenie żydostwa i niemieckości z murzyńskim podłożem musiało wydać osobliwy owoc". W innym miejscu pisał, że to "tłusty Żyd wysmarowany brylantyną i noszący tanią biżuterię".
Trzeba jednak przyznać, że był dobrym dziennikarzem i wręcz znakomitym polemistą. Wyśmienicie operował aforyzmami, znanymi powiedzeniami, choć ich autorami często byli inni. To Marat (również dziennikarz) napisał: "Proletariusze nie mają nic do stracenia prócz swoich kajdan". To nie on, tylko Heine rąbnął, że "religia jest opium ludu". "Proletariusze wszystkich krajów łączcie się!" - wykrzyczał pierwszy Karl Schapper. Od Louisa Blanca pochodzi: "Od każdego według jego zdolności, każdemu według jego potrzeb".
Z drugiej strony historycy i nie tylko oni zresztą zgadzają się, że żaden polityczny pisarz nie prześcignął pierwszych zdań wydanego w 1848 roku "Manifestu Partii Komunistycznej":
"Widmo krąży po Europie - widmo komunizmu. Wszystkie potęgi starej Europy połączyły się w świętej nagonce przeciw temu widmu: papież i car, Metternich i Guizot, francuscy radykałowie i niemieccy policjanci. Gdzie jest taka parta opozycyjna, która przez swoich rządzących przeciwników nie zostałaby obwołana komunistyczną, gdzie taka, która nie odwzajemniłaby się piętnującym zarzutem komunizmu zarówno bardziej postępowym opozycjonistom, jak i swym reakcyjnym przeciwnikom? Z tej rzeczywistości wynika dwojaki wniosek. Komunizm został już przez wszystkie europejskie potęgi uznany za potęgę. Już najwyższy czas, aby komuniści otwarcie przedstawili całemu światu swoje poglądy, swoje cele, swoje dążenia i bajce o widmie komunizmu przeciwstawili własny manifest partii".
I tych ostatnich: "Komuniści gardzą zatajaniem własnych poglądów i zamiarów. Wyjaśniają publicznie, że ich cele mogą zostać osiągnięte tylko przez gwałtowny przewrót w całym dotychczasowym porządku społecznym. Niech drżą klasy panujące przed rewolucją komunistyczną. Proletariusze nie mają w niej nic do stracenia prócz swych kajdan. Do zdobycia mają cały świat. Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się!".


Wspaniale napisane...
Niedomyty egocentryk

Był niskim, krępym mężczyzną o czarnych włosach i bujnej brodzie, nosił monokl, cerę miał ziemistą - jego dzieci nazywały go Maurem. Innych traktował z lekką pogardą. Był potwornie kłótliwy. Kłócił się ze wszystkimi, z rodziną, współpracownikami. Mówiła nie raz o tym jego żona Jenny von Westphalen. Niemało czasu zajmowało mu zbieranie informacji o swoich politycznych przeciwnikach, które potem... dostarczał policji.
Pociągały go gwałt, przemoc i terroryzm. W Apelu Komitetu Centralnego do Związku Komunistów napisał: "Nie może być mowy o tym, by robotnicy niemieccy występowali przeciw tak zwanym ekscesom, przeciw aktom zemsty ludu na znienawidzonych osobach lub budynkach publicznych, z którymi wiążą się jedynie nienawistne wspomnienia - powinni nie tylko akty te tolerować, lecz wziąć w swoje ręce kierownictwo nad nimi". Nietrudno przewidzieć, co by było, gdyby udało mu się zdobyć władzę.
Był skrajnym egocentrykiem. Gardził demokracją jako ideą i tą we własnym otoczeniu. Nie znosił sprzeciwu, wszystko musiał zrobić sam a jeśli czegoś nie mógł inni musieli zrobić to pod jego dyktando.
Rzadko się kąpał, czasami w ogóle nie mył, przez co wiele lat cierpiał na czyraki - miał je na całym ciele. Zdarzało mu się sporo palić i pić, szczególnie piwa.
Poza jednym przypadkiem, nigdy nie starał się o stałą pracę. Żył ze spadków, pożyczek a w ostatnich kilkunastu latach życia z pokaźnych datków Engelsa, który był zamożnym przedsiębiorcą. Raz nawet, jego, żonę i ich czworo małych dzieci wyrzucono z mieszkania w Chelsea na ulicę, bo nie płacił czynszu.
Nędzne życie i jego lenistwo sprawiły, że małżeńska miłość umarła zupełnie, a przecież kiedyś kochali się bezgranicznie. Umierały ich dzieci - dwaj synowie i córka. W najgorszym okresie dla rodziny, gdzieś w okolicach 1850 roku wziął sobie za kochankę służącą Helen Demuth, która wkrótce zaszła w ciążę. Jego żona też była w ciąży. Mieszkali wtedy na dwóch pokojach. Kobieta urodziła syna, ale on nigdy nie przyznał się do ojcostwa. Wkrótce, chłopca oddano do adopcji. Kiedy dorósł został ślusarzem. To jedyny jego syn, który "przeżył" życie.
Marks zmarł jako 78-latek. Dwie jego córki czekał tragiczny koniec. Eleonora w 1898 roku przedawkował opium. Kilkanaście lat później Laura popełniła samobójstwo. Imienniczka matki, Jenny zmarła kilka tygodni przed jego śmiercią. On sam dokonał żywota w 1883 roku, siedząc przy kominku...
Darek Janowski - Dziennik Bałtycki
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum STOGINET Strona Główna -> LINKI DLA DOROSŁYCH Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Możesz zmieniać swoje posty
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin